Sport i FitnessNo właśnie? Samotnie? W grupach? W domu? W pubach i barach?

No właśnie? Samotnie? W grupach? W domu? W pubach i barach?

by
No właśnie? Samotnie? W grupach? W domu? W pubach i barach?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

No właśnie? Samotnie? W grupach? W domu? W pubach i barach?

Ja nie cierpię oglądać takich spotkań jak dzisiejsza Wisła-Legia samemu. Prawdopodobieństwo porażki i niepowodzenia jest bowiem tak wysokie, że aby amortyzować sobie ewentualną frustrację, zawsze muszę mieć obok siebie kogoś, z kim można się pośmiać (kiedyś pisał o tym BZK na blogiemzkrytej.pl, ale nie mogę znaleźć… o humorze podczas meczów… ktoś pamięta?). Cierpienie generalnie najlepiej przechodzić z kimś.

Ostatni raz samemu robiłem to, kiedy Legia przegrywała z Hajdukiem Split w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Byłem wtedy bardzo mały, ale w dużym szoku: jak to możliwe, żeby nasi wielcy mistrzowie ponieśli porażkę z drużyną inną, niż Barcelona czy Manchester?

Od tamtego czasu staram się wszystkie ważne mecze oglądać z kimś. A Wy?

Inne artykuły:

Back to Top