Kręgielnia elewatorska BiałystokSportowy duch we współzawodnictwie

Sportowy duch we współzawodnictwie

by
Sportowy duch we współzawodnictwie
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Sportowy duch we współzawodnictwie

Sportowy duch

Sportowy duch, to taki duch, który lubi rywalizację. Tylko w związku z tym powstaje pytanie w czym mogą rywalizować między sobą duchy. Jedyne co mi przychodzi na myśl, to straszenie ludzi. Niektóre duchy ograniczają się do potrząsanie niektórymi rzeczami, takimi jak sztućce, czy artykuły biurowe. Inne duchy lubią straszyć wydając dziwne i straszne odgłosy. Wszystkie niewytłumaczalne wycia i krzyki podczas nocy są właśnie ich sprawką, a raczej ich sportowego zacięcia. Są duchy, lubiące przybierać różne postacie. Latające kościotrupy, czy białe damy w powłóczystych szatach unoszące się gdzieś ponad ziemią, to właśnie przykłady tych duchów. Sportowy duch może być uciążliwy dla spokojnego człowiek. Nie jeden dom został opuszczony ze względu na taką naturę ducha. W niejednym były odprawiane egzorcyzmy, ale to i tak nic nie dało, gdyż sportowy duch zawsze zrobi wszystko co w jego mocy, żeby wygrać i być najlepszym. Jeżeli rozzłościmy takiego ducha, to możemy przygotować się na nie lada kłopoty.

Zawody sportowe

Ludzie, którzy lubią rywalizować między sobą, często zostają sportowcami. Tak stało się w przypadku jednego z odcinków znanej bajki Bolek i Lolek. Obaj rzucali oszczepem. Zazwyczaj ich wyniki były podobne, to znaczy, jak Bolek rzucił sześćdziesiąt pięć metrów, to wynik Lolka był o pięć centymetrów dłuższy lub krótszy. I o te kilka centymetrów wynikała między nimi zawsze bójka., bo Bolek twierdził, że jest najlepszy, a Lolek uważał, że ten honor przypada jemu. Wszystko wyjaśniło się podczas tegorocznych zawodów. Bolek rzucił dalej niż zwykle, posyłając oszczep na odległość siedemdziesięciu trzech metrów, trzydziestu czterech centymetrów. Kiedy do rzutu przygotowywał się Lolek, cała publiczność wstała z miejsc czekając na rzut, który miał rozstrzygnąć odwieczny spór o to, który z nich jest lepszy.

Lolek rozpędził się i zamaszystym ruchem wypuścił oszczep w rąk. Długa dzida wyleciała ze świstem w powietrze, mając na sobie wzrok kilkutysięcznej publiczności. Lądujący oszczep wbił się dokładnie w sam środek oszczepu Bolka, dzieląc go na pół. Okazało się, że obaj są tak samo dobrzy.

Inne artykuły:

Back to Top