Sport i FitnessTakesure Chinyama

Takesure Chinyama

by
Takesure Chinyama
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Takesure Chinyama jest na zmianę wielki, dziwny i beznadziejny. Poległem już wielokrotnie przy próbach oceny go albo odgadnięcia, jaka jest prawda. Jego gol ze wczorajszego meczu Piasta z Legią był za to błyskiem jakiegoś geniuszu. Obejrzyjcie, a potem o nim porozmawiajmy:

Zacznijmy od cudownego podania Rogera. Perejro wreszcie zagrał magiczną piłkę. Nie wiem, czy dobry mecz (patrz: post scriptum), ale asysta była pierwszorzędna.

Kasprzik ewidentnie popełnił błąd. Gdyby został w bramce, dziś wkurzalibyśmy się pewnie, że Legia ten mecz zremisowała.

To, jak Chinyama minął bramkarza jest normalne. Tego, jak strzelił lewą nogą z takiego kąta (ile to było stopni? 8? 9? 10?) wytłumaczyć nie umiem. Człowiek, który – gdyby to miało być podanie – kopnąłby pewnie w aut, trafił idealnie, dokładnie w to jedyne miejsce, w które trzeba było trafić. I to lewą nogą! Szok.

Ciekawe, jak ten gol wpłynie na ewentualny transfer Tejksia latem. Nagle, w ciągu 2 tygodni odzyskał mistrzowską formę. Jak myślicie, skąd ta metamorfoza? I czy to sukces Jana Urbana, który od dawna mówił, że Chini musi grać dla zespołu i poprawić się w słabszych elementach?

Aha, Jakub Rzeźniczak zapomniał o tym, że jego typowo piłkarską radość złapały kamery i krzyknął: “Brawo, kurwa”! Sami zobaczcie:

Oj, Kuba, Kuba, za takie coś można na Legii dostać zakaz stadionowy 😉

P.S.Analizy meczu nie jestem w stanie zrobić, bo jeden z kolegów świętował urodziny i poległem w walce z toastami…

Inne artykuły:

Back to Top